KS. INFUŁAT TEOFIL SKALSKI
/1877 – 1958/
Wielki nie tylko dostojeństwem,
ale duchem, uczynkiem, pracą i cierpieniem, jakie przypadło
Mu znosić za Kościół i Ojczyznę

Ksiądz Teofil Skalski urodził się 1 III 1877 roku we wsi Kiryjówce na Podolu, w zubożałej rodzinie szlacheckiej herbu „Suche komnaty”. Ojciec przyszłego infułata był rachmistrzem w dobrach Kiryjówki, a następnie zarządcą majątku Kosarzyńce, należącego do rodziny Sobańskich.1 Familia Skalskich kultywowała pamięć o polskiej historii, zwłaszcza o tradycjach niepodległościowych, ważną częścią wychowania pięciorga dzieci była również religia. W wieku 9 lat Teofil został uczniem gimnazjum w Niemirowie, jednej z elitarnych szkół na Podolu. Oprócz wysokiej jakości kształcenia, edukacji towarzyszył rygor carskiego systemu. Niemirowskie gimnazjum stanowiło pierwsze ważne doświadczenie, kształtujące nawyk samodoskonalenia i zdobywania wiedzy. Kolejnym wyborem przyszłego księdza stało się Seminarium Duchowne w Żytomierzu, do którego wstąpił w 1894 roku2. Kształcenie kontynuował na Akademii Duchownej w Petersburgu, gdzie został przyjęty jako stypendysta w 1898 roku.3 Ta uczelnia teologiczna stanowiła jedno z najważniejszych miejsc kształtujących katolickich duchownych na terenie carskiej Rosji. System promujący religijność prawosławną nie pozwalał swobodnie funkcjonować placówce, regularnie kontrolując i ingerując w sprawy wewnętrzne i treści nauczania. O niezwykłej działalności Akademii świadczy fakt, że w tak trudnych i niesprzyjających czasach, stanowiła macierz dla przyszłych 71 biskupów i administratorów diecezji oraz 14 sług bożych wyniesionych na ołtarze4. Rektorem tej uczelni był m. in. biskup Bolesław Kłopotowski, późniejszy ordynariusz diecezji łucko – żytomierskiej, dzięki któremu Teofil Skalski otrzymał święcenia kapłańskie w wieku niespełna 23 lat, młodszym niż ówcześnie wymagano5. Był to dowód dojrzałości i pełnego przygotowania do realizacji drogi duchownej. W 1902 roku ksiądz Skalski ukończywszy Akademię Duchowną, podjął posługę w Żytomierzu. Początkowo powierzono mu obowiązki w miejscowym seminarium, później w Konsystorzu Biskupim. W tym czasie angażował się w tworzenie stowarzyszeń katolickich na terenie Żytomierza, m. in. reaktywował „Arcybractwo wiecznej adoracji Przenajświętszego Sakramentu i uczynków miłosiernych dla ubogich kościołów”, powołał „Stowarzyszenie św. Zyty” oraz „Dźwignię” – organizacje mające charakter katolicki. Ponadto czynnie włączał się w edukację polskich dzieci, co było działalnością niejawną i podlegającą represjom. Za swoje zaangażowanie w latach późniejszych został odznaczony odznaką „Za walkę o szkołę polską”6. Ksiądz Skalski z Żytomierzem był związany do 1913 roku, w międzyczasie pełnił obowiązki w tamtejszej Kapitule Katederalnej, u progu I wojny światowej przyjął nominację na proboszcza parafii św. Aleksandra w Kijowie. Była to parafia zrzeszająca około 50 tysięcy wiernych, skupiona wokół kościoła pw. św. Aleksandra. Posługa nowego proboszcza wiązała się z koniecznością sprostania trudnym wyzwaniom wojennym – zwłaszcza fali uchodźczej z terenów ogarniętych walkami. Ks. Skalski szybko podjął konieczne działania, zarówno w zakresie akcji charytatywnych, prowadzonych w ramach Wszechrosyjskiego Polskiego Komitetu Pomocy Ofiarom Wojny, jak i edukacji, prowadzonej przez Polski Wykonawczy Komitet na Rusi. W 1917 roku duchowny otrzymał godność prałata, w tym też czasie nastąpiły gruntowne przemiany polityczne w Rosji.

„Czynnikom rządowym zależy na utrąceniu ks. Skalskiego, jako osoby otaczanej przez ludność polską szacunkiem i czcią (…)”7
/ F. Skrzyński – Konsul RP w Charkowie, 9 XII 1927r./

Brutalna, rewolucyjna rzeczywistość bolszewicka wkraczała posługując się demagogicznymi hasłami. Pierwsze akty przemocy skierowane wobec arystokracji, szybko ogarnęły resztę społeczeństwa. Kijów został podporządkowany nowej władzy, która nie znajdowała miejsca dla kościoła katolickiego w budowanym systemie. Dokonywano grabieży świątyń na masową skalę, szykanowano zarówno duchownych jak i Polaków – katolików, przejmowano majątki prywatne i kościelne. Działania księdza Skalskiego, częstokroć uprzedzające posunięcia jurysdykcji bolszewickiej, pozwalały mu otoczyć opieką podległych księży i część parafian. Proboszcz kościoła św. Aleksandra stawał się jednak niewygodny dla nowej władzy. W 1919 roku ks. Skalski został uwięziony jako zakładnik w razie „wkroczenia obcych wojsk do Kijowa”, po uwolnieniu ukrywał się wśród przyjaznych rodzin, gdyż groziło mu ponowne aresztowanie. W kolejnych latach podlegał ustawicznemu monitoringowi i inwigilacji, rejestrowano zarówno gości przybywających na parafię, jak i dokładnie sprawdzano korespondencję proboszcza. W 1920 roku, w maju, do księdza Teofila Skalskiego przybył biskup Ignacy Dubowski, który mianował duchownego wikariuszem generalnym diecezji łucko – żytomierskiej8. Funkcja ta okazała się istotna z uwagi na podział diecezji, który nastąpił w marcu 1921 roku, w kolejnym – 1922 roku – ks. Teofil Skalski otrzymał godność pronotariusza apostolskiego. Był to wyraz uznania za dotychczasową działalność, a zarazem zobowiązanie do dalszej opieki nad wiernymi, którzy aktem ryskim znaleźli się poza zasięgiem dotychczasowej administracji kościelnej.9 Władze sowieckie jeszcze intensywniej monitorowały poczynania proboszcza. Ksiądz Skalski nękany był wielokrotnymi wezwaniami służb do osobistych wyjaśnień, tudzież do zdawania majątku parafialnego. W tych ciężkich warunkach proboszcz wytrwał do roku 1926, kiedy to 9 czerwca został aresztowany po odmówieniu współpracy z bolszewickim reżimem.
Z Kijowa ks. Skalski został skierowany do Moskwy na Łubiankę. Metody stosowane w tym straszliwym więzieniu miały na celu nie tylko fizyczne dręczenie, ale również złamanie duchowe. Ksiądz z Kijowa przetrzymywany był w urągających warunkach – celi pozbawionej światła, gdzie roiło się od robactwa, z nędznym wyżywieniem. Szybko przydzielono mu uwłaczające godności duchownego obowiązki, podlegał też ustawicznym przesłuchaniom10. W 1927 roku ks. Skalskiego przeniesiono do więzienia na Butyrkach, miejsca okrytego równie złą sławą. W kolejnym roku odbył się pokazowy proces proboszcza, w którym zarzucono mu m. in. szpiegostwo na rzecz Polski, przynależność do nielegalnych stowarzyszeń, działalność antybolszewicką oraz dążenia do „reaktywowania wschodnich granic Polski z 1772 roku”11.

Konstanty Skrzyński, ówczesny kierownik Konsulatu RP pisał o procesie:

Proces ks. Skalskiego należy rozpatrywać, jako jedno z ogniw tego łańcucha prześladowań duchowieństwa katolickiego, które stało się dla władz sowieckich zasadą i racją stanu. Zniszczenie duchowieństwa katolickiego lub przynajmniej jego odpolszczenie – oto kardynalny postulat sowieckiej polityki wewnętrznej. Ks. Skalski jest kolejna ofiarą terroru(…) wszelkie zarzuty są gołosłowne (…)proces będzie nie aktem sprawiedliwości lecz aktem gwałtu nad bezbronnym kapłanem niepożądanym dla partii komunistycznej przy coraz bardziej wytężonej akcji nad odciągnięciem ludności polskiej od kleru katolickiego, będącego dziś, jak i ongiś, ostoja ducha narodowego na ziemiach kresowych12.

28 I 1928 roku zapadł wyrok kary śmierci, który następnie zamieniono na 10 lat więzienia w całkowitej izolacji, pozbawienie praw publicznych i konfiskatę majątku. Skazaniec został skierowany do więzienia w Jarosławlu nad Wołgą, gdzie przebywał do 1932 roku.
W sierpniu 1932 roku ksiądz został powiadomiony o decyzji kwalifikującej go na wymianę więźniów politycznych między Rzeczpospolitą Polską, a Związkiem Radzieckim. Wymiana nastąpiła 15 września tegoż roku, Teofila Skalskiego opuszczającego ziemie radzieckie, żegnał napis „Proletarski ustrój zdruzgocze wszelkie granice”13.
Pierwsze miesiące po odzyskanej wolności upłynęły księdzu Skalskiemu w Kroszynie koło Baranowicz, a następnie w Warszawie. Tam otrzymał propozycję objęcia probostwa w Łucku, dokąd wyjechał jeszcze w 1932 roku. Otrzymał godność kustosza Kapituły Katedralnej, następnie został proboszczem – konsultorem oraz spowiednikiem sióstr Benedyktynek Misjonarek w Łucku.14 W latach 30-stych angażował się w działalność wspomagającą kościół katolicki na ziemiach pod jurysdykcją bolszewicką oraz wiele podróżował, miedzy innymi do Italii.
W 1939 roku ksiądz Teofil Skalski ponownie doświadczył agresji radzieckiej – 17 września na terytorium Rzeczypospolitej wkroczyła Armia Czerwona. W październiku na polecenie biskupa, opuścił Łuck i skierował się do Lwowa, skąd następnie przedostał się w rejon kontrolowany przez władze niemieckie. Dzięki wstawiennictwu Metropolity Krakowskiego – Księcia Adama Sapiehy, duchowny przybył do Krakowa, gdzie został otoczony opieką u oo. Jezuitów. W 1940 roku infułat podjął obowiązki mansjonariusza w nowotarskiej parafii proboszcza Leona Krejczy, który w latach 30 – stych również przebywał w Łucku. Mimo skromności statusu pobyt w Nowym Targu był dla księdza Skalskiego czasem spokoju i odpoczynku. Sam podsumowywał ten etap życia:
Od lipca 1940 r. przebywałem w Nowym Targu wprost w charakterze mansjonariusza i o zajęciu żadnego stanowiska nie myślałem. Myślał o mnie jednak łaskawość Książę Metropolita Arcybiskup Adam Sapieha, który biednym tułaczem wojny zaopiekować się zechciał.15
W 1942 roku ksiądz Teofil Skalski otrzymał propozycję objęcia parafii w niedalekiej Mszanie Dolnej, zastępując w obowiązkach proboszcza tragicznie zmarłego księdza Józefa Stabrawę, więźnia obozów niemieckich. Duchowny z Żytomierza podjął się posługi, wiedząc że będzie to czas trudnych zmagań z okupantem i powolnej odbudowy.

„Działalność Księdza Infułata przypadła na najbardziej tragiczny, najgorszy okres w historii miasta (…)”16
/A.Knapczyk/

Ksiądz Skalski przybył do Mszany Dolnej 26 września 1942 roku i rozpoczął administrowanie parafią. Był to okres szczególnie trudny, ludność terroryzowana przez okupanta, miała świeżo w pamięci uwięzienie i śmierć poprzedniego proboszcza – ks. Józefa Stabrawy, który nie godził się na żadne ustępstwa względem niemieckich władz. Coraz dotkliwsze stawały się warunki życia – ubóstwo, powszechny głód, liczne rekwizycje, przymusowe kontyngenty, które wyczerpywały mieszkańców. Dodatkowo do Mszany zaczęli przybywać uchodźcy, również potrzebujący pomocy:
Biedna plebania mszańska stała się codziennem miejscem postojów i noclegów niezliczonych obozów wojennych i uciekinierskich, ciągnących czy to ze wschodu na zachód, czy w odwrotnym kierunku (…)17
Majątek, który udało się przechować szybko został rozgrabiony i zdewastowany:
Zrabowano(…) wszystką paszę, zniszczono budynki, skradziono na plebanii wiele rzeczy, a zamęt i niepokój – wszystkie te kwaterunki sprawiają wprost niewypowiedziany (…) wkraczające nowe wojska sowieckie dopuściły się mnóstwa samowolnych rekwizycji (…)18
Dodatkowo wycofujące się wojska niemieckie w styczniu 1945 dokonywały spustoszeń, szczególnie ucierpiała świątynia mszańska:
Od wybuchów przy tem w trzech czwartych zleciał dach kościoła, rozsypały się w strzępy piękne witraże, dzieło wysiłków ś.p.ks. Stabrawy,(…)19
Nowy proboszcz zorganizował pomoc dla najbardziej potrzebujących, wśród nich było wielu wysiedlonych z Warszawy – według rachuby ks. Skalskiego około 2000 osób przybyło ze stolicy i potrzebowało zarówno kwaterunku jak i wyżywienia. Aby usprawnić działania wspierające utworzono Komitet Rady Głównej Opiekuńczej, w Domu Ludowym im. W. Orkana zaczęła funkcjonować stołówka, dziennie wydająca 400 obiadów. Wspólnym staraniem udało się również dokonać remontu kościoła, wymiany dachu, reparacji murów kościelnych, czy wstawienia szyb do okien, by można było sprawować nabożeństwa:
Przed nadejściem jesieni (…) mieliśmy okna oszklone, ściany zewnętrzne kościoła połatane (…) o rekonstrukcji jednak witraży nie było mowy.20
Te udało się przywrócić z początkiem lat 50-tych, kiedy ludność podźwignęła się materialnie po ciężkim doświadczeniu wojennym:
Zacząłem kołatać do gorliwości parafian i zachęcać ich do składek na restaurację okien. I naprawdę, bez żadnego przymusu, zaczęli przynosić do kancelarii parafialnej swoje składki, z których już mogłem zapoczątkować rekonstrukcję przynajmniej trzech obrazów z głównego ołtarza (…)Właśnie ich kosztem oraz wysiłkiem firmy Zakładu Witrażowego w Krakowie powstała rekonstrukcja trzech witraży, a mianowicie: Matki Boskiej Niepokalanej (…) św. Józefa (…) i św. Michała Archanioła (…)21
Starania „księdza ze wschodu” doceniła społeczność parafialna, która wyraziła wdzięczność w 1952 roku za 10 – letnią posługę. Księdzu Skalskiemu ofiarowano pozłacany krzyż srebrny z relikwiami św. Jacka, a podziękowania skierowali zarówno księża jak i specjalna delegacja wiernych. W okresie swojej posługi ksiądz Teofil Skalski nie tylko odrestaurował kościół, ale również wyposażył go w ołtarz św. Józefa, dokonał odnowienia organów, jak również dokonał rozbudowy cmentarza. Infułat z Żytomierza we wspomnieniach wielu parafian był postacią niezwykłą, emanującą dostojeństwem, a zarazem dobrocią:
– Stykając się z Księdzem Skalskim miałem wrażenie Jego wytworności. Był to dostojny kapłan, prawdziwy infułat (…) To był chodzący Majestat.22
– Z godnością się nosił, promieniowało od niego dostojeństwo hrabiowskie.23
– Przyniósł ze sobą tajemnicę, ale zawsze najważniejsza była religia.24

12 IV 1958 – 12 IV 2018

12 kwietnia 1958 roku zmarł ksiądz Infułat Teofil Skalski w wieku 81 lat, po 58 latach posługi kapłańskiej. 15 kwietnia odbył się uroczysty pogrzeb, w którym wzięli udział księża współpracujący z ks. Skalskim w Łucku, Kijowie, Nowym Targu, Mszanie. W pogrzebie uczestniczył również Ekscelencja Arcybiskup Metropolita Lwowski Eugeniusz Baziak. Ogółem z ostatnim pożegnaniem towarzyszyło mszańskiemu proboszczowi ponad 70 księży, dwóch kleryków, siostry Franciszkanki i kilkutysięczne tłumy wiernych:

Cała trasa, którą kondukt szedł na cmentarz, obstawiona była ludźmi, zapełnione też były wszystkie balkony. Pogoda dopisywała. Dzień był piękny, słońce wiosenne zlewało swe ciepłe promienie na ziemię. Tak odprowadzono na miejsce spoczynku ks. Infułata Teofila Skalskiego, wielkiego nie tylko dostojeństwem, które piastował w Kościele – przede wszystkim wielkiego duchem, dobrym uczynkiem, gorliwą pracę i cierpieniem, jakie przypadło Mu w udziale znosić za Kościół i Ojczyznę. Requiescat in pace!.25

W 2018 roku wspominamy Infułata Teofila Skalskiego w 60 – tą rocznicę Jego śmierci, uczcijmy postać kapłana, który swoim życiem dawał świadectwo głębokiej wiary, poczucia obowiązku, patriotyzmu, a1 zarazem skromności cechującej wielkich ludzi.
Był to Ptak Wielkiego Lotu, który pogodnie i gorliwie pracował i trwał na tym skromnym stanowisku, na które go czasy wojenne rzuciły.26
/ ks. abp. Eugeniusz Baziak/

1. Por. G. Chajko, W służbie Bogu, kościołowi i ojczyźnie. Szkic biograficzny Ks. Teofila Skalskiego 1877 – 1958, Mszana Dolna 2008, s.7
2. Tamże,s.10
3. Tamże,s.11
4. Por. https://tnkul.pl/rzymskokatolicka-akademia-duchowna-w-petersburgu [dostęp z dn.7.04.2018]
5. Por. G. Chajko, W służbie Bogu, kościołowi i ojczyźnie. Szkic biograficzny Ks. Teofila Skalskiego 1877 – 1958, Mszana Dolna 2008,s.12
6. Por. G. Chajko, W służbie Bogu, kościołowi i ojczyźnie. Szkic biograficzny Ks. Teofila Skalskiego 1877 – 1958, Mszana Dolna 2008,s.15-16
7. Akt gwałtu nad bezbronnym kapłanem. Fragm. raportu „W sprawie księdza Prałata Teofila Skalskiego” K. Skrzyńskiego [w:] Ksiądz Infułat Teofil Skalski, Nasza Gmina Nasze Miasto, nr 3 (33), Gmina Mszana Dolna2008, s. 10
8. Por. G. Chajko, W służbie Bogu, kościołowi i ojczyźnie. Szkic biograficzny Ks. Teofila Skalskiego 1877 – 1958, Mszana Dolna 2008,s.35
9. Ksiądz Infułat Teofil Skalski, Nasza Gmina Nasze Miasto, nr 3 (33), Gmina Mszana Dolna2008, s. 4
10. Por.G. Chajko, W służbie Bogu, kościołowi i ojczyźnie. Szkic biograficzny Ks. Teofila Skalskiego 1877 – 1958, Mszana Dolna 2008,s.48
11. G. Chajko, W służbie Bogu, kościołowi i ojczyźnie. Szkic biograficzny Ks. Teofila Skalskiego 1877 – 1958, Mszana Dolna 2008,s. 52
12. Akt gwałtu nad bezbronnym kapłanem. Fragm. raportu „W sprawie księdza Prałata Teofila Skalskiego” K. Skrzyńskiego [w:] Ksiądz Infułat Teofil Skalski, Nasza Gmina Nasze Miasto, nr 3 (33), Gmina Mszana Dolna2008, s. 10
13. G. Chajko, W służbie Bogu, kościołowi i ojczyźnie. Szkic biograficzny Ks. Teofila Skalskiego 1877 – 1958, Mszana Dolna 2008,s.60
14. G. Chajko, W służbie Bogu, kościołowi i ojczyźnie. Szkic biograficzny Ks. Teofila Skalskiego 1877 – 1958, Mszana Dolna 2008,s.62
15. APMszD, Ks. Infułat T. Skalski, Wspomnienia [maszynopis]
16. Ł. Piekarska – Duraj, Rozmowa z Pania Anną Knapczyk [w:] Tejże, Księga odnalezionej pamięci o Księdzu Infułacie Teofilu Skalskim, Mszana Dolna 2008, s. 21
17. APMszD, Ks. Infułat T. Skalski, Wspomnienia [maszynopis]
18. Tamże
19. Tamże
20. Tamże
21. Tamże
22. Ks. Infułat Teofi Skalski w ludzkiej pamięci [w:] Ksiądz Infułat Teofil Skalski, Nasza Gmina Nasze Miasto, nr 3 (33), Gmina Mszana Dolna2008, s.6
23. Tamże
24. Ł. Piekarska – Duraj, Rozmowa z Panem Henrykiem Zdanowskim [w:] Tejże, Księga odnalezionej pamięci o Księdzu Infułacie Teofilu Skalskim, Mszana Dolna 2008, s. 50
25. APMszD, Ks. R. Wojtunik [w:] Infułat T.Skalski, Wspomnienia [maszynopis].
26. Mowa pożegnalna w czasie uroczystości pogrzebowych ks. T. Skalskiego [w:] Ł. Piekarska – Duraj, Księga odnalezionej pamięci o Księdzu Infułacie Teofilu Skalskim, Mszana Dolna 2008, s. 74